Okładka monografi - Statystyka publiczna jedną z podstaw samorządności w państwie demokratycznym

Statystyka publiczna jedną z podstaw samorządności w państwie demokratycznym
Opracowanie redakcyjne: Anatol Kula
Biblioteka Wiadomości Statystycznych, tom 58
Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 2008

Niezauważeni innowatorzy

Innowacyjność, konkurencyjność, badania i rozwój, społeczeństwo informacyjne, gospodarka oparta na wiedzy – te słowa porządkowały dyskurs o polityce gospodarczej w pierwszej dekadzie XXI w. Z dzisiejszej perspektywy wydawać się mogą zaklinaniem rzeczywistości, ale to wokół nich organizowano ważne projekty badawcze.

Mimo kilkunastu lat przemian polityczno-ekonomicznych polska gospodarka w 2008 r. ciągle nie należała do opartych na wiedzy. Innowacyjność była niska na tle innych krajów Unii Europejskiej i niedoceniana jako bodziec rozwoju społeczno-gospodarczego. Rozwój takich sektorów, jak edukacja, badania i rozwój (B+R), przemysł wysokiej techniki, usługi informacyjne i biznesowe związane gospodarką opartą na wiedzy pozostawał na niskim poziomie. Ba, zamiast poprawy nastąpiło pogorszenie. „W tym okresie obniżyła się aktywność patentowa, zmniejszono nakłady na badania i rozwój ze środków publicznych, a przemysł w niewielkim stopniu uczestniczył w finansowaniu badań naukowych” – podsumowywała bilans III Rzeczypospolitej Irena Łącka z Akademii Rolniczej w Szczecinie w opracowaniu Badania nad innowacyjnością w Polsce – możliwości i ograniczenia opublikowanym w tomie 58 serii Biblioteka Wiadomości Statystycznych Statystyka publiczna jedną z podstaw samorządności w państwie demokratycznym z 2008 r. (s. 131).

Te pesymistyczne konstatacje były jedynie punktem wyjścia rozważań Łąckiej na temat kierunków i potencjału badań innowacyjności. Dotychczasowe analizy wskazywały przede wszystkim na niski poziom wydatków na działalność badawczo-rozwojową w relacji do PKB, zwłaszcza w przypadku wydatków przedsiębiorstw, a nie budżetu państwa. Łącka wyjaśniała, że nie rokowało to dobrze dla gospodarki – tym bardziej, że proces powolnego podnoszenia poziomu technicznego polskiej gospodarki zachodził głównie dzięki „importowi nowoczesnych rozwiązań technologicznych w wyniku bezpośrednich inwestycji zagranicznych” (s. 132). Innymi słowy, niskie wydatki krajowych przedsiębiorstw na innowacje hamowały rozwój myśli technicznej nad Wisłą i powodowały, że najnowsze technologie trzeba było sprowadzać z zagranicy. I to mimo wzrostu nakładów na badania i rozwój uzyskanego dzięki programom UE wspierającym innowacyjność.

Badaczka oceniała, że winni tego stanu rzeczy byli wszyscy. Po pierwsze przemysł zgłaszał zbyt małe zapotrzebowanie na prace badawczo-rozwojowe i sam miał skromną ofertę z zakresu technologii. Po drugie świat nauki nie dostarczał nowych rozwiązań dla przemysłu (bo i przemysł się o takowe nie upominał). Po trzecie rząd nie potrafił prowadzić skutecznej polityki innowacyjnej, która łączyłaby naukę z przemysłem. Po czwarte jednostki, których celem istnienia było zapewnienie transferu technologii, nie spełniały swoich funkcji i nie pozyskiwały pozabudżetowych środków na swoją działalność. Po piąte sami konsumenci innowacji – od firm i instytucji po pojedynczych użytkowników – nie wywierali presji, która zmotywowałaby przemysł do aktywniejszych poszukiwań technologicznych. Krótko mówiąc, wszyscy „aktorzy sceny innowacyjnej” postępowali nieskutecznie i nie umieli ze sobą współpracować. „Współdziałanie elementów procesu innowacyjnego prawie nie zachodzi” – pisała autorka (s. 133).

Stan badań innowacyjności przedstawiał się lepiej niż sama innowacyjność. Na początku XXI w. stosowano już analizy nakładów na badania i rozwój w przekroju wojewódzkim i ujęciu sektorowym, a także perspektywę mikroekonomiczną, zorientowaną na sytuację przedsiębiorstw. W ocenie innowacyjności konkurencyjności zaczęto stosować również badania foresightowe, które miały służyć wyznaczeniu różnych scenariuszy przyszłości Polski, dzięki czemu można by wybrać taki kierunek rozwoju nauki i technologii, który najbardziej sprzyjałby realizacji pożądanego biegu zdarzeń. Analizy makroekonomiczne obejmowały aktywności przemysłu, nauki i rządu z zakresu badań i rozwoju oraz innowacyjności, m.in. na podstawie danych GUS, które stanowiły zdaniem Łąckiej „doskonałą bazę informacji wyjściowych do dalszych badań i formułowania wniosków (np. w kwestii barier i ograniczeń innowacyjności polskich firm) oraz zaleceń wobec polityki innowacyjnej państwa” (s. 138). Badania mezoekonomiczne prowadzone w celu opracowania regionalnych strategii innowacji w poszczególnych województwach pogłębiały te rozpoznania o uwarunkowania regionalne i branżowe. W kontekście mikroekonomicznym analizowano wpływ różnych czynników na aktywność innowacyjną przedsiębiorstw, uczelni, ośrodków badawczo-rozwojowych czy organizacji wspierających transfer technologii. Łącka przytaczała wyniki badań prowadzonych od 2004 r. przez zespół z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, według których „w Polsce istnieje 700 przedsiębiorstw inwestujących w B+R w takiej skali, że można je zaliczyć do firm innowacyjnych” (s. 141). Autorka przyznawała, że to „oczywiście niewielki odsetek całkowitej liczby istniejących w naszym kraju przedsiębiorstw”, niemniej przekonywała, że „opinia o całkowitej zapaści w zakresie innowacji polskich firm jest nieuzasadniona” (s. 141). O tych innowacyjnych biznesach po prostu mało kto słyszał.

Jak to możliwe, że innowatorzy pozostawali niezauważeni? W kontekście analiz mezoekonomicznych Łącka stwierdzała, że tego rodzaju badanie „napotyka na znaczne utrudnienia wynikające z niechęci podmiotów uczestniczących w procesach innowacyjnych do współdziałania w zakresie udostępniania informacji, danych empirycznych, udzielania wywiadów związanych z diagnozami stanu innowacyjności itp.” (s. 139). Niechęć przedsiębiorców do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami autorka tłumaczyła brakiem świadomości, że dzięki ich pomocy wyniki badań mogą posłużyć do określenia i wdrożenia prorozwojowych narzędzi polityki gospodarczej. Także mikroekonomiczne badania innowacji wymagały „konieczności zaakceptowania niechęci ze strony obiektów badawczych do uczestniczenia w prowadzonych badaniach, cierpliwości i konsekwencji w przekonywaniu podmiotów, że ich udział i zaangażowanie w wypełnianie ankiet posłuży do zrozumienia przez twórców polityki gospodarczej (także innowacyjnej) uwarunkowań, w jakich działają poszczególni uczestnicy procesów innowacyjnych”, dzięki czemu można będzie stosować skuteczne narzędzia pobudzania postępu technologicznego (s. 140).

Badania innowacyjności same w sobie wymagały wykorzystania pomysłowych, nowatorskich metod i technik badawczych, żeby zdobyć informacje od tych, którzy już wprowadzili innowacje w swoją działalność gospodarczą, ale z różnych względów nie chcieli o tym opowiedzieć.

Xawery Stańczyk

Publikację Statystyka publiczna jedną z podstaw samorządności w państwie demokratycznym (tom 58 serii monograficznej Biblioteka Wiadomości Statystycznych) można pobrać ze strony https://bws.stat.gov.pl/bws_58_statystyka_publiczna_jedna_z_podstaw_samorzadnosci_w_panstwie_demokratycznym.

Więcej felietonów o archiwalnych tomach Biblioteki Wiadomości Statystycznych znajduje się pod adresem https://nauka.stat.gov.pl/Archiwum